Kompleks „Tekie-Derwisz” jest byłym klasztorem Derwiszów sufickiego bractwa Ścieżki Mawlewi  w Eupatori na Krymie. Kompleks składa się z meczetu, świątyni, medresy (obecnie muzeum tatarów krymskich) na terenie którego mieszka pani nazywana przez miejscowych Derwiszką, podobno uzdrawia ludzi nie tylko ziołami. Dzięki tej osobie miałem możliwość swobodnego poruszania się po całym obiekcie.eupatorja 2

Derwiszka zaproponowała mi zwrócenie uwagi na kręgi ułożone z boku meczetu. Kręgi zostały utworzone z różnych małych kamyków, połamanych dachówek i każdy miał około jednego metra średnicy. Byłem zaskoczony energią kręgów, pierwszy miał 170 jednostek SRW promieniowania magnetycznego, drugi w kolorze fioletowym wskazywał 200 000 jednostek BSM, trzeci 800 000 jednostek BSM w kolorze białym. Kręgi dokładnie odzwierciedlały energie występujące w meczecie, na rozłożonym pośrodku dywanie pod kopułom było 800 000 jednostek w kolorze białym, gdy kończył się zarys kopuły występował kolor fioletowy 200 000 jednostek aż do ścian bocznych. Cele znajdujące się w ścianach meczetu posiadały promieniowanie magnetyczne 170 jednostek SRW, można było do nich wejść tylko na kolanach i miały długość człowieka dorosłego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERADerwisza widząc moje zdziwienie z uśmiechem stwierdziła, iż kręgi sama robiła a i taniec derwiszy również wykonuje mimo swojego wieku. Oszołomiony wyszedłem pozostawiając notatnik na ganku, brak stwierdziłem dopiero na kwaterze. Poprosiłem właścicielkę kwatery, aby przejeżdżając koło klasztoru wzięła mój notatnik, Derwisza nie chciała wydać, zaproponowała żebym sam się po niego zgłosił. Następnego dnia odwiedziłem ponownie klasztor a przewodnik na wniosek Derwiszki zaprowadził mnie do grobu najstarszego świętego Krymu Otesz-Dede, założyciela klasztoru derwiszy. Wychodząc zauważyłem na ganku Derwiszkę, kłaniała się na pożegnanie.

Derwisze utrzymują się z żebractwa a zajmują się studiowaniem Koranu i uzdrawianiem ludzi bez względu na wyznanie religijne.

 

 

Andrzej Pietrzak