DĄBNa potrzeby wykładu-pokazu „Energia przyrody – energia człowieka” w Stowarzyszeniu Bioenergoterapeutów Mazowsze należało znaleźć odpowiednie miejsce w plenerze. Chodząc z różdżką na skraju lasu zwróciłem uwagę spacerujących pań, skończyły jakieś spotkanie szkoleniowe i miały po południu wracać do swych domów. Pytania i uwagi pań sprowokowały do pokazania części przewidywanych doświadczeń na wykładzie.

 

Poprosiłem jedną osobę aby stanęła we wskazanym miejscu, inną ustawiłem pod jednym z  dębów i trzecią pod następnym dębem. Wszystkim trzem paniom na początku określiłem energię ciała fizycznego, były zaskoczone iż można robić takie odczyty. Po pięciu minutach u osoby stojącej na żyle wodnej (nie wiedziała o tym) energia ciała spadła, tak samo stało się w przypadku pani opierającej się o pierwszy dąb. Trzecia osoba opierająca się o następny dąb wskazywała bardzo duży przyrost energii w ciele fizycznym. Panie nie stwierdziły żadnych wyczuwalnych zmian w samopoczuciu, były zaskoczone.

Po kilkunastu minutach przed rozstaniem jeszcze raz sprawdziłem energię tych trzech pań. Osoba stojąca na żyle wodnej miała początkową energię, stojąca pod dębem o polaryzacji ujemnej wykazała minimalny wzrost energii, pani opierająca się o dąb z polaryzacją dodatnią miała znacznie większą energię niż na początku spotkania. Panie były zaskoczone tym doświadczeniem, stwierdziły iż nie rozumieją jak to się dzieje. Obopólny pośpiech zakończył nasze spotkanie, a szkoda.

Powyższe doświadczenia nie miały znaczenia na układ energetyczny tych pań, trwały zbyt krótko, wskazały jedynie wpływ energii przyrody na energię człowieka.