Radiestezja

Andrzej Pietrzak – gdy kończy się wiedza, zaczynają się cuda, magia i szaleją demony.

Wpisy z tagiem: teleradiestezja

 

Jesienią otrzymałem zdjęcia pleneru z dziwnymi plamami celem określenia, co to takiego i skąd się pojawiły. Pomiary energii terenu na zdjęciach różniły się w zależności od pory dnia. Pogoda dopisała, więc skorzystałem z zaproszenia i odwiedziłem gospodarstwo agroturystyczne „Uroczysko”. Gospodarstwo zajmuje duży teren obsadzony różnymi drzewami, krzewami, między którymi stoją rzeźby, konstrukcje metaloplastyki, jest także spory staw z wysepką. Cały teren emanuje tajemniczością i wielkim spokojem.

Obraz 011

Czy odczyty ze zdjęć były prawidłowe? O godzinie 12 rozpocząłem pomiary energii w miejscach uwidocznionych na zdjęciach, odczyty były bardzo wysokie wynosiły 440 000 jednostek BSM o rodzaju energii zwanej boską (kosmiczną, fioletem elektrycznym). Tak wysokie natężenie energii trwało krótko i zaczęło spadać do godziny 18, do poziomu 11 000 jednostek BSM, zmieniał się rodzaj koloru radiestezyjnego (rodzaj energii), który ostatecznie stał się czerwonym. W trakcie spadku natężenia energii określanej skalą BSM pojawiło się promieniowanie magnetyczne z tendencją wzrostową, które o godzinie 18 wynosiło 130 jednostek SRW (bardzo wysoki odczyt). Po godzinie 18 cykl zmian uległ odwróceniu. Podobne odczyty miałem prawie na całym terenie gospodarstwa.

Wyjeżdżając z „Uroczyska” pobrałem próbki wody ze stawu. Badana woda w pracowni wykazywała cykliczne zmiany energii, jakie stwierdziłem w gospodarstwie. W stawie widziałem żaby szykujące się do godów wiosennych, podobnież są w nim różne ryby.

Uważam, że zauważone energie są powiązane z geologią terenu, nie mają związku z energią ludzką. Cykle zmian są dokładnie regularne pod względem czasowym jak i wartościami energii, człowiek nie ma możliwości wpływu na to zjawisko.

Gospodarstwo agroturystyczne „Uroczysko” jest odwiedzane przez malarzy, rzeźbiarzy i ludzi z pasją szukających  ciszy dla twórczej działalności.

Andrzej Pietrzak

LINY 2Pojęcie „świadek” używane jest w teleradiestezji i dotyczy on podpisu, zdjęcia, bądź osobistej rzeczy, może być również planem pomieszczenia lub terenu. Świadek tworzy jakby sznur łączący z badanym obiektem, po którym radiesteta przesyła energię oraz może analizować i wpływać na stan fizyczny lub psychiczny osoby. W praktyce często wykorzystuję podpis bądź ręcznie pisany tekst, gdy odległość utrudnia bezpośredni kontakt, najczęściej wnioski są poprawne.

Ostatnio spotkałem się z dziwną sytuacją, przed rozstaniem się z badaną osobą poprosiłem o napisanie swojego numeru telefonu i złożeniu podpisu na kartce z mojego notatnika. Stan zdrowia był niekorzystny a znaczna odległość ograniczała kontakt bezpośredni. Osoba na kartce pisała długopisem leżącym na ławie. Po 24 godzinach od wizyty postanowiłem sprawdzić jej stan energetyczny, była niesamowita poprawa w stosunku do stanu pierwotnego. Oczyściłem i jeszcze podregulowałem czakry zadowolony z wcześniejszego działania. Po następnych 48 godzinach ponownie sprawdziłem, odczyty były rewelacyjne co mnie mocno zdziwiło, zrobiłem tylko niewielkie korekty. Zadzwoniłem do kobiety pytając się o samopoczucie, stwierdziła iż jest bardzo osłabiona, bolą ją nogi i ma trudności z chodzeniem. Ponowne badanie wskazywało na świetną kondycje, w jednej stopie zauważyłem kontuzję, zwichnięcie bądź silne stłuczenie. Po ponownej rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że idzie do szpitala i nigdy nie miała kontuzji nogi.

Z kim mam kontakt? Osoba z kartki (świadka) posiada wysoką energię ciała fizycznego w kolorze białym, ma bardzo dużą wrażliwość na promieniowania (nie jeden bioenergoterapeuta nie posiada takich odczytów). Ma bardzo dobrą kondycję na co wskazują odczyty podświadomości, świadomość sugeruje osobę bardzo zdecydowaną która nie podlega sugestiom bez ich aprobaty, cechuje ją  pozytywne nastawienie do otoczenia. Ma uszkodzony przegub stopy w jednej nodze. Podejrzenie padło na córkę kobiety, wspomniała o niej kilkakrotnie we wstępnej rozmowie.

Ponowna wizyta ukazała osobę mocno osłabioną. Rozmawiając z mężem kobiety przedstawiłem zaistniałą sytuację podając szczegóły. Mąż opowiedział, córka wyprowadziła się niedawno do własnego domu, ostatnio spadła z konia i uszkodziła przegub stopy we wskazanej nodze, jest osobą konkretną którą nie można kierować. Ojciec bez trudu znalazł notatki pisane przez córkę, gdy przeprowadziłem ich analizę odczyty były identyczne z kartką wcześniej napisaną przez chorą  żonę. Kobieta pisała długopisem leżącym na ławie a był on własnością córki, prawdopodobnie długo używany przez nią. Następna kartka z notatnika była pisana długopisem awaryjnym sporadycznie używanym, dała obraz faktycznego stanu fizycznego kobiety.

Andrzej Pietrzak

 

.

 

Czy osoba obciążona przeżyciem związanym z silnymi emocjami może obiektywnie diagnozować zdrowie innych?

Teleradiestezja polega na wysyłaniu podświadomości do celu badań i przekazaniu wyników umysłowi świadomemu. Podświadomość jest magazynem naszych emocji i przyzwyczajeń, jeżeli są one silne i względnie świeże to będą rzutować na ocenę aktualnych badań.

 

BŁONDW październiku minionego roku zmarła siostra, mimo pomocy lekarzy, zaangażowania znajomych bioenergoterapeutów i moim. Posiadała złośliwego guza w głowie, który w trzy miesiące zakończył jej żywot. Ze względu na odległość również prowadziłem teleradjestezyjną diagnostykę, patrzyłem bezradnie na destrukcyjne  zmiany w organizmie. Wcześniej przy pomocy teleradjestezji kilkakrotnie postawiłem prawidłowe diagnozy potwierdzone przez wiedzę akademicką oraz dzięki współpracy osób zainteresowanych pozytywnie wpłynąłem na ich stan zdrowia.

.Pod koniec lutego i na początku marca w trakcie badań teleradiestezyjnych stwierdziłem zgon Jarosława Kaczyńskiego i potem córki kolegi z podobnymi zmianami w organizmie jakie odbierałem w przypadku siostry.Za zgon uważałem brak kontaktu z tymi osobami, poprzedzony bardzo negatywnymi odczytami. Zorientowałem się, że jest coś nie tak, zadzwoniłem do kolegi i spytałem się o stan zdrowia córki, ona czuła się względnie dobrze. CÓRKA KOLEGI ŻYŁA.

Córkę kolegi wspomagałem przed dwoma latami, stwierdzono u niej raka piersi, uważałem że jest on powiązany z węzłem chłonnym pachy, co potwierdziło się później. W grudniu 2015r dowiedziałem się o planowanym usunięciu macicy, sugerowałem ponowne badania gdyż problem dostrzegałem w innym miejscu, pod prawym obojczykiem na wysokości węzła chłonnego. W styczniu po usunięciu macicy lekarze stwierdzili raka we wskazanym miejscu, zaserwowali serię naświetlań.

Ten przypadek i wcześniejsze zmniejszyły moją czujność i w połączeniu z niedawnymi emocjami przyczyniły się do błędnych wniosków. Badamy stan obecny zapominając, że jego postrzeganie może być obarczone obrazami podświadomości z minionych okresów.

Andrzej Pietrzak